To było prawdziwe wyzwanie!
Udało się i maszyna już pracuje jak nowa. To jest właśnie fajne w tych starszych sprzętach, że tam nie ma się co zepsuć. Oczywiście uszkodzić się coś może, ale nie są to uszkodzenia z którymi zwykły Kowalski sobie nie poradzi. Brak tam elektroniki, której sami już nie naprawimy. Myślę, że serwis Joubert-Tiersot na tym modelu za dużo nie zarobił 🙂 Jeśli macie jakieś pytania odnośnie tej maszyny – piszcie, rozebrałem ją do 1 śruby, więc znam ją na wylot.
Zapraszam na film!
https://www.youtube.com/watch?v=NExE8IrgcJI
