071. Ksyloteka Domidrewno.pl

Już prawie gotowe! 🙂

Przedstawiamy Wam przysłowiową „kropkę nad i” naszego kompendium drewna. Będą to książki wykonane z różnych gatunków drewna, każda z nich będzie oczywiście opisana. Dzięki temu łatwo i szybko odnajdziecie gatunek który Was interesuje. Próbki wykonane są z dużą dbałością o szczegóły.

Na końcu filmu znajduje się jedno proste (ale bardzo ważne) pytanie. Liczymy na Waszą pomoc w pewnej kwestii… 😉

Zapraszamy Was na film!

 

Comments

comments

Opublikowano na by JarekO Opublikowano w kompendium, video

47 Odpowiedzi na 071. Ksyloteka Domidrewno.pl

  1. Andrzej - Amatorski Warsztat Domowy

    Bardzo ciekawy projekt. Wybór drewna na podstawie zdjęć w książce czy katalogu w internecie nie daje tyle informacji, co możliwość dotknięcia i poczucia solidnego kawałka drewna.
    Dopisuje do swojej listy życzeń od Świętego Mikołaja 🙂

    Pozdrawiam
    — Andrzej

    • JarekO

      Dzięki 🙂 to czekam jeszcze na odpowiedź pytania z filmu 😉

      • Andrzej - Amatorski Warsztat Domowy

        W tej chwili kwota 15-25 zł za sztukę wydaje mi się (od strony klienta) rozsądna. Głównie dlatego, że aby miało sens kolekcjonować taki materiał, trzeba by mieć kolekcję kilkunastu albo więcej egzemplarzy. Kolekcję 2-3 sztuk większość stolarzy (nawet amatorów) wykona z lepszym czy gorszym skutkiem samodzielnie.

        Pozdrawiam
        — Andrzej

  2. Karol

    Bardzo dobry pomysł. Sam kiedyś myślałem o zrobieniu próbek poszczególnych gatunków ale widzę że teraz będę mógł je kupić w extra wykonaniu.
    Co do ceny to ciężka sprawo bo za grosze przy tym współczynniku pracy nie da się zrobić a jak będzie drożej to przeciętny kowalski nie będzie mógł sobie na całą kolekcję pozwolić

    Pozdrawiam Karol

  3. tomekz

    Nie rozumiem – chcesz oklejać drewno papierem z nadrukiem drewna ( okładka ) ?

    • JarekO

      Nie… na froncie książki będzie NAPIS (nazwa gatunku). To wszystko 😉

  4. GreeGooRyyy

    10 zł za książke to dobra cena

  5. Jarek Ostaszewski

    Dzięki 😉 Kto da więcej? 🙂

  6. Leon

    Biorąc pod uwagę obecnosc logotypów to ja proponuje 20 zł za gat krajowy. Bez logotypu 26zł. Kalkulacja: drewno surowe 1 zl, 1 godzina obrobki w systemie seryjnym 19 zl, bez oleju i innych wykonczen. To wszystko tworzy przystepna cene za ktora wielu skusi sie na zakup.

  7. woodszpec

    15-20 zł

  8. Pawel

    A co jeśli klient będzie chciał widzieć każde drewno/każdą książkę lakierowaną, bejcowaną z lakierem, woskowaną lub olejowaną itd. itp.?

    Nie wiem jak z drewnie ale w meblarstwie wozi się wzorniki kolorów płyt ze sobą do klienta i jakoś nie mogę sobie wyobrazić jaki tornister pomieści tyle książek i kto go uniesie 🙂

    • JarekO

      Na wykończenie (lakier lub olej) jeszcze się nie zdecydowaliśmy. Wiesz tu nie chodzi, żeby wykonać 1 gatunek w 10 opcjach, ale żeby pokazać usłojenie i kolor, co za tym idzie musi być wykończenie neutralne.

      W swojej firmie możesz mieć dowolną ilość naszych książek, a do klienta bierzesz tylko wybrane. Po co masz wozić klon skoro klient chce „tanio” itp 😉

  9. Pawel

    ale każdy inny sposób wykończenia drewna zmienia trochę kolor i też wygląd usłojenia. Np jedno uwidacznia słoje inne zaś maskuje, ściemnia lub rozjaśnia, więc jak klient zobaczy lakierowany mahoń to nie będzie wiedział jak wygląda olejowany, czy woskowany albo i bejcowany i szczotkowany i na wysoki połysk 🙂
    Jak klient chce tanio to wozisz klon po to aby może jednak się skusił 🙂
    Widziałem wzorniki fornirów i były z takich jak by obłogów 2mm. Może lepiej było by zastosować coś podobnego ?

    Jak pokażesz klientowi więcej wzorników to więcej szans masz że zamówi u Ciebie bo np u nikogo innego nie widział takiego fajnego wykończenia drewna jak ty pokażesz.

    • JarekO

      Oczywiście, że każde wykończenie zmieni lekko barwę, ale to ma być tylko pogląd. Jak patrzę na moją podłogę z jesionu – to każda deska jest inna (od bardzo jasnych do ciemnych) 😉 myślisz, że tyle książek trzeba było by pokazać z 1 gatunku? 🙂

  10. Tomek

    mnie by się podobało olejowane a co do ceny to za sztukę byłbym gotowy zapłacić ok 25zł ale biorąc pod uwage mnogość gatunków to zbiera się niezła suma a co do nadruków to może jakiś załącznik do takiej książki odnośnie zastosowania nawed w formie jakiegos oddzielnego wydruku np która na taras a które do łazięki albo do kuchni

    • JarekO

      No… super pomysł z tym opisem np. w formie drukowanej i cyk do skoroszytu!

  11. piotrek

    pomysł bardzo mnie zaskoczył bo jak dla mnie jest nowatorski i ogromnie ciekawy w swojej formie myślę że dla pasjonatów drewna będzie bardzo pomocny w wyborze materiału . co do formy wykończenia to może jedna strona olejowana a druga lakierowana lub tylko wyszlifowane aby każdy ocenić i poznać dany gatunek drewna . Cena 25 – 35 zł za sztukę jest dla przystępna . Jeszcze raz gratuluję pomysłu i pozdrawiam Piotrek

  12. kadafpce

    cena, jednostkowa pewnie nie będzie majątkiem ale przy kilkudziesięciu gatunkach… za kilka gatunków do biura bez problemu bym dał po 25 PLNa może napis wykonane wypalaniem, jak za czasów szkoły podstawowej

  13. Leon

    Wykończenie jest kwestią wtórną i powinno być wykonywane przez osoby które już zakupią egzemplarz z ksyloteki. Każdy używa różnorodnych materiałów do wykańczania, dających różnorodne efekty. Nawet „neutralne” olejowanie nie jest do końca neutralne. Ja pisałbym się jedynie na surowe.

  14. wojtek

    witaj jarek pomysl super ale z tych exclusive cena na pewno nie powinna przekroczyc 10 zl za szt jesli ma byc zbywalne pozdrawiam

  15. Kamil

    Pomysł rewelacyjny! Jeśli chodzi o cenę myślę że przedział 15-25 zł będzie odpowiedni, za wyjątkiem oczywiście wykwintnych egzotyków, które z wiadomych przyczyn mogą być droższe. Czytając komentarze naszła mnie jeszcze inna koncepcja, a raczej rozwinięcie istniejącej. Z uwagi na pojawiające się zapytania o dostępności w różnych wykończeniach, naszła mnie myśl o „wypatroszeniu wnętrza książki i umieszczenia tam kilku wyjmowanych płytek z danego gatunku w różnych wykończeniach. oczywiście książka taka byłaby grubsza i droższa, ale i bardziej uniwersalna.

  16. Mateusz

    Do klienta bym tego nie zabrał. Zawsze jak jadę na pomiar schodów zabieram ze sobą kilka stopni różnych gatunków 90x40cm, wtedy klient zobaczy że deska ma różne słoje i barwę, np. jesion. Pamiętam jak jeździłem wcześniej z takimi deseczkami to później były pytania typu, czemu ten jesion nie jest całkowicie biały tylko pomieszany (biel + twardziel) i czemu ma takie dziwne słoje… żal, przecież te słoje to cały jego urok :/, A teraz pokazuje że stopnie będą takie jakie mam przy sobie a nie inne i nie ma już tego typu problemów.

    Taką kolekcję Jarka można polecić amatorom, bo jak wiadomo na żywo co innego a w katalogu co innego, każda decha w dotyku inna 🙂

    • JarekO

      Czyli masz w biurze np. 30 stopni wykonanych z różnych gatunków? I bierzesz do klienta te wstępnie wybrane?

      Są gatunki np. jesion który jest bardzo różnorodny, ale masz też inne które prawie całe wyglądają identycznie np. ipe.

  17. Mateusz

    Tak, mam wszystkie z których wykonuje schody. Wiadomo że przed przyjazdem do klienta uzgadniamy z czego mniej więcej chce schody i te kilka stopni przywożę. Ogólnie z jesionem jest tak że nikt nie bawi się z przebieraniem go i robieniem np. z samej bieli, trzeba by było przerzucić i obrobić kilka ładnych kubików a nikt nie będzie dopłacał 🙂

    Ostatnio jesion stał się jednym z głównych gatunków u mnie na zakładzie. Jest to tania tarcica a pod względem użytkowania jest 100% lepszy niż buk z którego nie robię już nic, buk przede wszystkim ‚pracuje’ a gdy ktoś ma bardzo zmienne temperatury w domu to jest tragedia, buk potrafi się minimalnie przesuwać na klejeniach co widać pod lakierem, i nikt mi nie wmówi że używam lipny klej czy prasę :)… bo Wurth który używam bije ostatnio wszystkie inne na głowę. A testowałem wszystkie jakie są na rynku.

    Cieszy mnie to że jesteś wielkim fanem Festool’a jak ja 🙂 Co ja bym zrobił bez tych maszynek 🙂 Jak dotknę sprzętu z innej firmy to mnie trafia, Hilti jest wyjątkiem.

    Podobnie jest z wkrętami. Polecam tylko i wyłącznie Spax. Skręcałem Wurth – beznadzieja, Fischer to samo, główki bardzo szybko się urabiały. A te nasze ‚polskie’ to masakra, wszystkie pękają aż miło.
    A Spax? Od ładnych kilku lat nie strzelił ani jeden, a nieraz mają bardzo ciężkie życie 🙂

    Pzd!

  18. Karol

    Jarek świetna sprawa takie książki, a cena jak dla mnie to przedzial 10-15 zł, oczywiście materiał, praca to kosztuje, ale biorąc pod uwagę zbyt na tak estetycznie wykonany katalog, mikomu nie bedzie się chciło bawić w jego wykonanie i go sobie kupi. A książki wykonałęś sam czy zleciłeś innej firmie? Pzd! Swietny projekt

    • JarekO

      Karol – tylko najważniejsze pytanie: czy Ty byś zrobił taką książkę za 15zł?

      • Karol

        Nigdy nie robiłem takiej książki wiec nie wiem, a cena jak na prace mało seryjną, wiadomo nie połaca sie, ja dałem tylko propozycje na twoje pytanie, bo i tak to od ciebie zależy, pozdrawiam i myślę że i tak znajdziesz złoty środek

  19. Kadaf

    czemu nie przenosi komentarzy z YT na DiD

    • JarekO

      No mam problem z tym, działało ale… YT zmienia coś w kodzie i przestało działać. Powalczę jeszcze 😉

    • JarekO

      Powinno działać… update co 1h 😉

  20. Jarek Ostaszewski

    1,2,3 test…

  21. naytro

    fajna sprawa, chetnie bym taka kolekcje kupil tylko po to zeby w domu stala 😀 jednak logotypy szpeca troche okladke, lepiej by wygladalo bardziej prosto, czyli kazda ksiazka ma podany tytul w formie nazwy gatunku i tyle, co do ceny to mysle ze 20zl za jedna i jakies promocje w hurcie 😉 pozdr.

    • JarekO

      Nazwa gatunku będzie na froncie i grzbiecie, z tylu będzie logo Domidrewno.pl oraz sponsorów.

      • marcin

        Osobiście, aby nie zakłócać usłojenia na grzbiecie zrezygnowałbym z nazwy gatunku na grzebiecie – inny widok usłojenia będzie na okładce i na grzbiecie. Kiedy mi się dany gatunek spodoba, będę mógł wyciągnąć i sprawdzić na okładce.

  22. tomaski26

    Hej Jarek fajna i ciekawa sprawa z tymi ksiazkami wiesz u mnie na Cornwalli produkcia takiej ksiazeczki naprzyklad z czarnego oaku 😉 to jakies 20 funtow by bylo heheh no ale w polsce cena musi byc mniejsza wiec mysle ze w granicach od 20 do 30 zl zaleznie od materialu oczywiscie pozdrawiam !! 😉

  23. Leszek

    Od wielu miesięcy szukam czegoś podobnego dla dziecka, żeby się nauczyło rozróżniania nawet jeszcze nie gatunków, ale faktur, barw, rysunku słojów. Ale do tego celu takie „książki” są za duże i za drogie; potrzebny byłby zestaw powiedzmy 10 deseczek wielkości batonika, nawleczonych na sznurek czy inaczej jakoś złączonych, żeby się nie gubiły. Samo drewno, tylko wygładzone i opisane nazwą, bez żadnych olejów, bejc czy lakierów. I koniecznie z atestem bezpieczeństwa dla dzieci od 0 do 3 lat. Nie, nie żartuję. Córka ma roczek i dałbym jej to w tej chwili, gdyby mi się udało zdobyć. Oko i dotyk trzeba kształcić jak najwcześniej.

  24. Gal

    Bardzo dobry pomysł, choć nie wiem jak będzie ze zbytem, bo taka „ksyloteka” ma sens przy posiadaniu kilkudziesięciu „woluminów”;-), a to już jest spory wydatek, przynajmniej dla amatora.
    Odpowiadając jednak na pytanie/a:
    – cena: ok 20PLN
    – wykończenie: bez wykończenia!Dla mnie to bardzo istotne, by zobaczyć fakturę drewna, dotknąć powierzchni i móc spróbować pokryć je woskiem, olejem czy lakierem takim jakiego planuję użyć. Jeżeli arbitralnie zdecydujesz się na jakiś lakier, to dla mnie ta ksyloteka stanie się w dużej części bezużyteczna (chyba, że zacznę od oszlifowania).

    – zobaczyć i dotknąć drewna to jedno, wiedzieć coś o jego właściwościach stolarskich i zastosowaniu to drugie. W trakcie oglądania tego wideo przyszedł mi do głowy pomysł dołączenia do każdego gatunku zwięzłego opisu tego drewna – najlepiej usystematyzowanego pod kątem stolarstwa – twardość, szlifowanie, bejcowanie, klejenie itd. Taka wkładka (najlepiej ze sztywnego plastiku (warsztat!) mogłaby być włożona do każdego tomu w nacięcie od strony przeciwnej niż grzbiet. Ktoś wcześniej wspomniał o o oddzielnej książce z opisami, ale jak sądzę ta ksyloteka to pomysł otwarty i będzie się rowijał w czasie, będą dochodziły nowe gatunki, więc książka wydana w danym momencie szybko by się zdezaktualizowała. Może więc raczej rodzaj segregatora z możliwością wpinania kolejnych kart (sztywnych i odpornych na zabrudzenia) i dołaczanie do każdego tomu właściwej dla danego gatunku karty?
    – nazwa na grzbiecie – no frezowana, to nie jest książka dla malarzy ;-).
    BTW: Jaka nazwa ma być na grzbiecie, handlowa? Patrząc na to co wyczyniają handlarze drewnem, jakie gatunki sprzedawane są jako „mahoń” czy „palisander” (obu nie wolno sprowadzać do Europy od chyba 30 lat), dobrze byłoby podać gdzieś nazwę botaniczną, łacińską, żeby było wiadomo że to khaya a nie swietenia (chociaż to już chyba bardziej na wkładce do segregatora).

  25. Janusz

    Cena ksyloteki będzie zależała od wielkości produkcji- może zrobić taką wstępną przymiarkę- kto chce, jakie gatunki itd. Oczywiście niezobowiązująco- byłoby pierwsze przybliżenie

  26. Adam

    Witam,
    Uważam pomysł za jak najbardziej trafny chodź parę drobiazgów bym „doszlifował”, ktoś poruszył temat „wypatroszenia” owej książki w środku. Bardzo fajny pomysł. Ja widzę to w ten sposób: książka była by otwarta od góry (ustawiona pionowo), wewnątrz był by schowek 200x120x15 na próbki, wówczas zmieściło by się w środku 9 próbek 99x39x4 (po jednym milimetrze odjąłem na luz) o różnym naturalnym zabarwieniu i usłojeniu. Jeżeli „książka” szła by do firmy to wg mnie nie powinna być w jaki kolwiek sposób impregnowana itp. w końcu każda firma może używać różnych środków impregnujących i wówczas mając 9 próbek w środku każdą można zabezpieczyć jak się chce 🙂 no i pozostaje w środku luz na etykietę z danymi dotyczącymi drewna, jego trwałości, twardości, wytrzymałości, zastosowania, sposobu suszenia, leżakowania itd… 🙂 (generalnie im więcej tym lepiej). Dla profesjonalisty być może takie dane były by mało istotne, ale np człek hobbystycznie zajmujący się dziubaniem w drewnie nie koniecznie wie np dlaczego mu sosna sinieje, albo że źle się poleruje, może nawet nie wie że sosna jest miękkim drewnem :p
    W ten sposób „wypatroszona” a następnie „wypchana” próbkami książka byłą by dla firm fajnym pokazowym materiałem, a dla osób prywatnych fajnym materiałem edukacyjnym, co do jej wagi to znacznie nie powinna się zmienić ponieważ będzie wypełniona.
    Co do ceny to ciężko jest mi określić wartość tych że książek, z jednej strony poświęcasz dożo czasu na ich wykonanie z drugiej strony masz sponsorów, dla tego zakładam że jakaś część kosztów produkcji Wam odejdzie. W tym wykonaniu które przedstawiłem powyżej rozsądek podpowiada mi 40-50 zł za sztukę ze względu na marnowanie materiału i prawdopodobnie potrzebę klejenia elementów, ale odchodzi koszt lakierowania. Myślę że przedsiębiorcy przełkną taką cene, ale co zrobić np ze studentami? Może zniżki studenckie -50% :p Sam do nich się zaliczam i powiedzmy szczerze nie stać mnie na to żeby wydać więcej niż 20 zł na taki materiał edukacyjny, choć bardzo mi się on podoba. Jeżeli jednak pozostaniecie przy pierwotnej wersji, ja jako student wydał bym maks 10 zł za szt, no powiedzmy że gdy dołączycie do „książki” naprawdę bardzo bogata informacja dotyczącą danego drewna jestem w stanie dać 15 zł.
    Myślę że odp na pytanie o cene jest w miarę prosta. Wszystko zależy czy chcecie ten produkt poświęcić do edukacji czy jednak chcecie troszkę na nim zarobić 🙂
    Pozdrawiam Ciepło

  27. powermadmax

    Koszt zakupu drewna+kosz robocizny ( swojej ,zleconej)=cena po kosztach tak zeby wyjśc na zero np.5zł za książkę.+Marża = mam nadzieje ze w granicach handlowych od producenta czyli ok 20%.Mam nadzieje że te książki nie będą droższe od kantówki klejonej.

  28. Michał

    Fajny pomysł. Zawsze mam problem jakie drzewo wybrać…
    Podoba mi się pomysł z „wypatroszeniem” książek od góry i włożeniem kilki klepek + opis – myślę, że cena ok 50 zł za szt jest ok.
    Może warto rozważyć cenę za zestaw powiedzmy 10 szt -15%, albo cały zestaw w innej cenie niż komplet kupowany osobno.

  29. Rafał

    Pomysł bardzo dobry, bo sam lubię w drewnie coś „wystrugać” a z gatunkami nie jestem za pan brat. Zastanawiam się tylko czy nie byłoby fajnie np. grzbiet polakierować, front zostawić w naturze, a tył olejować, czy się da i czy nie będzie zbyt dużej pstrokacizny – nie wiem, ale fajnie byłoby obejrzeć i dotknąć danego gatunku w tych 3 najpopularniejszych postaciach.

  30. natsted

    pomysl rewelacyjny 🙂 jestem jak najbardziej zainteresowany -wszytkimi mozliwymi gatunkami. Cena 25-30 zlotych mysle ze jest rozsadna (nizsza niz przecietnej ksiazki;)
    lecz jako z wyksztalcenia lesnik, chcialbym otrzymac „ksiazki” bez zadnych reklam etc by nie maskowac slojow i struktury drewana. tylko np powoskowane lub naturalne najbardziej by mi odpowiadaly, ewentualnie z jednym napisem polskiej nazwy. mysle ze kazdy moglby sobie je wykonczyc wg wlasnego gustu, wypalic nazwe po lacinie wlasciwosci zastosowanie itp…
    jezli nie, nic to to zaczne od ich oszlifowania 🙁
    a tak bdw to mozna juz je kupic lub zlozyc zamowienie?

  31. Adam

    Świetny pomysł! Żadnego patroszenia! Lite książki tej samej wielkości dadzą namacalny pogląd na gęstość poszczególnych gatunków i możliwość skutecznego, porównania tego właśnie parametru.
    Z wykończeniem ostrożnie! Najlepiej opcjonalne! Zwykły pędzelek namoczony wodą zdecydowanie ułatwia dostrzec przewody żywiczne na przekroju poprzecznym, co w celach dydaktycznych było by bardzo pomocne.
    Lakierowanie jak w prawdziwej książce: tylko okładka, odpowiednik stron książki- bez wykończenia.
    Ze względu na nieatrakcyjną reklamę firm sponsorskich obniżył bym cenę do 19,99 zł za sztukę 😉

  32. Adam

    Kiedy ruszacie ze sprzedażą?

  33. Mariusz Waskowski

    Witam. wiem ze temat pewnie już stary ale nie widziałem jeszcze tych książek w sprzedaży. Czy temat upadł? Jeżeli Jeszcze jest kwestia w toku to fajnie aby książka z boku miała nazwę , z przodu nazwa z logo firm itp. może z lekką informacją o drewnie? A z tyłu mogły by być paski ( od np. tyłu pasek bejcowany, lakierowany , czysty nie dotknięty, może jeszcze jakiś kolor lub cos i od razu na każdym z tych pasków napis wygrawerowany lub nadrukowany co to za pokrycie materiału i np. ile warstw . Można by pokombinować i w takim wypadku wersja lux już by zaspokoiła co nie których wymagających. pozdrawiam Mario.

Skomentuj

Please note: JavaScript is required to post comments.